Milanese – Extend
Środek wielkiego miasta. Światła latarni odbijają się w porozrzucanych gdzieniegdzie kałużach, tworząc długie refleksy na mokrej drodze. Czuć unoszącą się w powietrzu woń spalin. Wokół tylko świecące czernią, złowrogie zaułki, zarzucone workami ze śmieciami ślepe uliczki na tyłach tanich barów. W tej scenerii widać przechodzących szybko ludzi, zmęczonych dniem, z zaciętym wyrazem twarzy. Do życia budzi się nocne, nieprzyjazne oblicze miasta. Gdzieś przejechał samochód na sygnale, ktoś krzyczy przy otwartym oknie swojego wynajmowanego, zapuszczonego mieszkania. Atmosfera przytłacza.
Taką, bardzo grubą i zdecydowaną kreską, kreśli przed słuchaczem obraz brytyjski producent Steve Milanese. Jego pierwszy krążek, nagrany dla znanej wytwórni Planet Mu, to przebojowe połączenie ciężkich, dubstepowych podkładów i grime’u, jakiego nie powstydziłby się Dizzee Rascal. Momentami noisowa elektronika okrąża ze wszystkich stron, nie pozwala wyrwać się z jej sideł, wbijając w ziemię świdrującym basem, który drąży w głowie tunel niebotycznej średnicy i głębokości. Momentami trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że muzyka tworzona przez Milanese wybiega daleko poza sztywne ramy dubstepowej konwencji, zbliżając się tym samym do idm’u o chorym, schizofrenicznym zabarwieniu. Przesterowane dźwięki, ociekające kwasem syntezatory, pasaże głęboko schodzącego basu, czynią z tego albumu 40-minutową ucztę ciężkich elektronicznych brzmień.
Płyta nie nuży dzięki rozwiązaniom odbiegającym od typowych dubstepowych patentów. Połączenie przytłaczającej elektroniki ze świetnym rapem, który jednak jest tu tylko dodatkiem i nie gra głównej roli, okazało się strzałem w dziesiątkę. “Extend” zrobiło na mnie kolosalne wrażenie, już po pierwszym przesłuchaniu. Trudno uwolnić się od potężnego brzmienia, jakie oferuje Milanese. Uzależniające, wspaniale świdrujące i przytłaczające ciężarem bitów dzieło. 4/5
próbki (!): Dead Man Walking, Mr. Bad News
niedawno wyszła nowa, a ty jeszcze starą recenzujesz? ;>
mAthen
17 czerwiec 2009 at 21:14
a coś mnie broni przed pisaniem o starszych rzeczach?
oskar
17 czerwiec 2009 at 21:26