ze słuchu

Podsumowanie 2009, z lekkim poślizgiem

z jednym komentarzem

Ten rok mi się podobał. Potoczył się dla mnie odkrywczo-muzycznie w zupełnie niespodziewanym kierunku, obfitował w świetne płyty, dał też czas na poznanie wielu dobrych nagrań z lat poprzednich. W okolicach marca wciągnął mnie IDM i do dziś nie pozwala się oswobodzić, solidnie poszerzając moje horyzonty o wszelkie podgatunki elektroniki. W tym samym czasie Mastodon nagrał płytę, przy której słuchaniu miałem na twarzy wypieki, przypominające mi odtwarzanie długo wyczekiwanych i zdobytych ogromnym nakładem sił kaset za podstawówkowych czasów. Nie goniąc specjalnie za nowościami, niejako same wpadły mi w ręce płyty, które zaczarowały mnie na dłuższą chwilę. Poniżej krótkie zestawienie, które wcześniej publikowałem już na Rate Your Music.

Miejsca dalsze, albumy godne odnotowania:

  • Animal Collective – Merriweather Post Pavilion
  • Jon Hopkins – Insides
  • The Field – Yesterday and Today
  • Nadja – When I See the Sun Always Shines on TV
  • Boxcutter – Arecibo Message
  • Kylesa – Static Tensions
  • HEALTH – Get Color
  • Sonic Youth – The Eternal
  • Grizzly Bear – Veckatimest
  • TwinSisterMoon – The Hollow Mountain
  • 10-20 – 10-20
  • Robert Logan – Inscape

20. Soap&Skin – Lovetune for Vacuum
Rozpacz i smutek mierzalne w rekordowych stężeniach.

19. Fuck Buttons – Tarot Sport
Świecące bez końca słońce.

18. Om – God Is Good
Hipnotyzujące, toczy się powoli, lecz rozczarowująco krótko.

17. Clubroot – Clubroot
Wciąga.

16. This Immortal Coil – The Dark Age of Love
Serce rozrywa się na kawałki przy trzech pierwszych interpretacjach.

15. Legion of Two – Riffs
Przyjemny powiew świeżości wśród zalewu drżącobasowych tworów powodujących nudności.

14. Kryptic Minds – One of Us
Oszczędne w dźwięki; synkopowe stukoty w głęboko-basowym płaszczu.

13. Converge – Axe to Fall
“Dark Horse”.

12. Mount Eerie – Wind’s Poem
Głęboki, ciemny las.

11. Nadja – Clinging to the Edge of the Sky
Nieprzesterowane oblicze Nadji czaruje z niespodziewaną siłą.

10. Akron/Family – Set ‘Em Wild, Set ‘Em Free
Krzyczące z radości.

9. Mulatu Astatke & The Heliocentrics - Inspiration Information
Szaleńcze, beztroskie, uzależniające.

8. Sunn O))) – Monoliths & Dimensions
[ ]

7. The Flaming Lips – Embryonic
Niesamowity początek, wybuchowy koniec, dwa killery w środkowej części – dzieło skończone, kompletne, znakomite.

6. Burial / Four Tet – Moth / Wolf Cub
Dwa utwory nie dają o sobie zapomnieć i rozbudzają nadzieje na kolejny rok, nadzieje które urosły już do niebagatelnych rozmiarów.

5. Tim Hecker – An Imaginary Country
Borderlands.

4. Mastodon – Crack The Skye
Dwie epickie opowieści, wynoszące okręt wielorybników na międzygalaktycznej fali gdzieś w otchłań, z niosącym się za nim refrenem z “Oblivion”, uczyniły początek roku niezapomnianymi i przyniosły radość z słuchania jakiej przez długi czas wcześniej nie dał żaden inny album.

3. Clark – Totems Flare
Nieokiełznany potok dźwięków, wyprodukowany w swoistym, właściwym Clarkowi stylu.

2. Zelienople -Give It Up
Najcudniej senna płyta jaką słyszałem w ostatnim czasie.

1. Natural Snow Buildings – Shadow Kingdom
Nie z tego świata.

Written by oskar

17 Styczeń 2010 @ 20:22

Napisane w podsumowania

Tagi:

Jedna odpowiedź

Subscribe to comments with RSS.

  1. W końcu! Myślałam, że już w żadnym podsumowaniu nie znajdę Soap&Skin! Pozdr.

    Dominiczkka

    7 Marzec 2010 at 14:38


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.