ze słuchu

Posts Tagged ‘2006

5 utworów, które zmienią Twój pogląd na IDM

z 2 komentarzami

Będzie mało słów, bo te ostatnio są u mnie na wyczerpaniu. W zamian cały brzmieniowy kalejdoskop, po którym pokochasz elektronikę.

1. Autechre – Teartear (Amber, 1994)

Wszystko zaczęło się od tej płyty, od tego kawałka. Wsiąkłem w IDM i nie potrafię się wyrwać.

2. Clark – New Year Storm (Turning Dragon, 2008)

Kawałek maksymalnie wywracający światopogląd, ociekające kwasem brzmienie i szaleńczy puls. Arcydzieło!

3. Boards of Canada – 1969 (Geogaddi, 2002)

Czas przestaje mijać przy tym utworze, wszystko zatrzymało się niemalże pół wieku temu.

4. Boxcutter – Brood (Oneiric, 2006)

Dubstepowy walec, nie pozostawiający suchej nitki po przejechaniu się po słuchaczu tłustymi syntezatorami, począwszy od okolic drugiej minuty.

5. Burial & Four Tet – Moth (Moth/Wolf Club, 2009)

Nie kończ się nigdy.

Written by oskar

20 sierpień 2009 at 13:06

Napisane w inne

Tagged with , , , , , ,

Milanese – Extend

z 2 komentarzami

Milanese - ExtendŚrodek wielkiego miasta. Światła latarni odbijają się w porozrzucanych gdzieniegdzie kałużach, tworząc długie refleksy na mokrej drodze. Czuć unoszącą się w powietrzu woń spalin. Wokół tylko świecące czernią, złowrogie zaułki, zarzucone workami ze śmieciami ślepe uliczki na tyłach tanich barów. W tej scenerii widać przechodzących szybko ludzi, zmęczonych dniem, z zaciętym wyrazem twarzy. Do życia budzi się nocne, nieprzyjazne oblicze miasta. Gdzieś przejechał samochód na sygnale, ktoś krzyczy przy otwartym oknie swojego wynajmowanego, zapuszczonego mieszkania. Atmosfera przytłacza.

Taką, bardzo grubą i zdecydowaną kreską, kreśli przed słuchaczem obraz brytyjski producent Steve Milanese. Jego pierwszy krążek, nagrany dla znanej wytwórni Planet Mu, to przebojowe połączenie ciężkich, dubstepowych podkładów i grime’u, jakiego nie powstydziłby się Dizzee Rascal. Momentami noisowa elektronika okrąża ze wszystkich stron, nie pozwala wyrwać się z jej sideł, wbijając w ziemię świdrującym basem, który drąży w głowie tunel niebotycznej średnicy i głębokości. Momentami trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że muzyka tworzona przez Milanese wybiega daleko poza sztywne ramy dubstepowej konwencji, zbliżając się tym samym do idm’u o chorym, schizofrenicznym zabarwieniu. Przesterowane dźwięki, ociekające kwasem syntezatory, pasaże głęboko schodzącego basu, czynią z tego albumu 40-minutową ucztę ciężkich elektronicznych brzmień.

Płyta nie nuży dzięki rozwiązaniom odbiegającym od typowych dubstepowych patentów. Połączenie przytłaczającej elektroniki ze świetnym rapem, który jednak jest tu tylko dodatkiem i nie gra głównej roli, okazało się strzałem w dziesiątkę. “Extend” zrobiło na mnie kolosalne wrażenie, już po pierwszym przesłuchaniu. Trudno uwolnić się od potężnego brzmienia, jakie oferuje Milanese. Uzależniające, wspaniale świdrujące i przytłaczające ciężarem bitów dzieło. 4/5

próbki (!): Dead Man Walking, Mr. Bad News

Milanese – Extend @ Rate Your Music

Written by oskar

17 czerwiec 2009 at 19:50

Napisane w 4/5, recenzja

Tagged with , ,

Szybki przegląd ocen [5]

without comments

Fennesz Sakamoto - CendreFennesz / SakamotoCendre (2007) – wziąć standardową płytę Fennesza, powiedzmy “Endless Summer”. Przepuścić przez dodatkowe kilkanaście zaszumiaczy. Dodać pianino. Efekt: piękne dźwięki na ambientowym tle, nie dla każdego, lecz nie zawodzące tych, którzy odważą się spróbować. W końcu Austriak budował już wtedy formę na nadchodzące “Black Sea”, mówiąc językiem sportowym :) 4/5


Clint Mansell - The FountainClint MansellThe Fountain (2006) – przepiękna muzyka nagrana we współpracy z Mogwai i Kronos Quartet. Film, do którego powstała, to olśniewający, trochę bajkowy obraz. We mnie urósł dodatkowo po wysłuchaniu właśnie tej ścieżki dźwiękowej – przynosi ona na myśl wszystkie te niesamowite ujęcia, niezapomniane momenty, i człowiek właśnie wtedy zaczyna uświadamiać sobie, że zetknął się z filmem wyjątkowym. Prostym, wzruszającym i pięknym. Prawdopodobnie nie byłby taki, gdyby nie muzyka Clinta Mansella.  4/5

Written by oskar

4 kwiecień 2009 at 14:27

matta elliotta pieśni o smutku

z 3 komentarzami

Życie straciło cel.

Nie ma uśmiechu, nie ma radości, nie ma nadziei.

Jesień będzie trwała już zawsze, słońce już nigdy nie wyjrzy zza ołowianych chmur, wszystkie spacery skończą się beznadziejnym przemoknięciem od siąpiącego bez przerwy deszczu, stopy będą brodzić w szarych kałużach odbijających zapłakany świat.

Wszystko co było istotne traci swój sens, lejąca się zewsząd rozpacz staje się chlebem powszednim.

Nieliczne ptaki przelatują nad głową, kierując się do szczerbatych wybitymi oknami fasad kamienic.

Jak to dobrze wiedzieć, że nie jestem w tym świecie sam.

1) The Howling Song

Drinking Songs (2005) – 4/5

Failing Songs (2006) - 4/5

Howling Songs (2008) - 4,5/5

Written by oskar

17 marzec 2009 at 21:27

Szybki przegląd ocen [1]

z 5 komentarzami

Dla urozmaicenia wprowadzam nową formę, która od czasu do czasu będzie się na blogu pojawiała – w związku z dużą liczbą płyt przewijających się przez mój odtwarzacz, będę się starał dwoma-trzema zdaniami wytłumaczyć z ocen jakie zostają im przydzielone na Rate Your Music.

Zorn / Douglas / Patton / Laswell / Burger / PerowskyThe Stone: Issue One (2006) – muzycznie bez wątpienia godna uwagi, ale jestem zbyt mało awangardowym człowiekiem, żeby czerpać przyjemność ze słuchania Pattonowych odlotów i wyrazów jego artystycznego ADHD, które w tym wypadku objawiają się nieartykułowanymi krzykami przerywającymi naprawdę ładne jazzowe partie. Szkoda. 2/5


Buried InsideSpoils of Failure (2009) – niestety płyta słabsza od dwóch wcześniejszych. Nie dorasta do pięt opowieściom o czasie z “Chronoclast”, mało oryginalna, nie przykuwająca uwagi tak bardzo jak poprzedniczka. I wokal jakiś taki dziwny. Solidna, nic ponadto. 3/5

Written by oskar

13 marzec 2009 at 16:26