Posts Tagged ‘ambient’
Szybki przegląd ocen [5]
Fennesz / Sakamoto – Cendre (2007) – wziąć standardową płytę Fennesza, powiedzmy “Endless Summer”. Przepuścić przez dodatkowe kilkanaście zaszumiaczy. Dodać pianino. Efekt: piękne dźwięki na ambientowym tle, nie dla każdego, lecz nie zawodzące tych, którzy odważą się spróbować. W końcu Austriak budował już wtedy formę na nadchodzące “Black Sea”, mówiąc językiem sportowym :) 4/5
Clint Mansell – The Fountain (2006) – przepiękna muzyka nagrana we współpracy z Mogwai i Kronos Quartet. Film, do którego powstała, to olśniewający, trochę bajkowy obraz. We mnie urósł dodatkowo po wysłuchaniu właśnie tej ścieżki dźwiękowej – przynosi ona na myśl wszystkie te niesamowite ujęcia, niezapomniane momenty, i człowiek właśnie wtedy zaczyna uświadamiać sobie, że zetknął się z filmem wyjątkowym. Prostym, wzruszającym i pięknym. Prawdopodobnie nie byłby taki, gdyby nie muzyka Clinta Mansella. 4/5
tim hecker – an imaginary country
Nie jest łatwo pisać o płycie jednego z największych geniuszy pierwszej dekady XXI wieku. Tim Hecker trzyma poziom z poprzedniego roku, kiedy to jego kolaboracja z Aidanem Bakerem (Nadja) świdrowała mi mózg trudnymi do wychwycenia, przesterowanymi melodiami, zatopionymi w noise’owych tłach.
Swoją najnowszą płytą Kanadyjczyk wspina się, po raz kolejny, na absolutne wyżyny eksperymentalnej elektroniki, serwując senną podróż w zamglony, rozmyty świat fantazji. Rozległe muzyczne pejzaże, które zdają się nie mieć końca, hipnotyzujące swoją powtarzalnością i wymagające skupienia, to główne tworzywo tego albumu. Na ich tle wybijają się delikatne dźwięki melodii, których choć nie ma wiele, to kiedy się pojawiają, uderzają w słuchacza ze zdwojoną siłą swej harmonii i prostoty.
Odkrywanie tej płyty jest czystą przyjemnością. Po każdym przesłuchaniu ma się ochotę wrócić do niej, by jeszcze raz zanurzyć się w tej niezwykłej muzyce, w której wszystko brzmi jakby było z innego świata. Cudowna płyta na zimowe wieczory, kiedy ma nic piękniejszego niż potężne ściany dźwięku i wybijające się między nimi proste, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu, melodie. Melodie, które chwycą za serce każdego. Wtedy wystarczy spojrzeć za okno na niewyraźne światła latarnii i spokojny obraz śpiącego świata – dopiero wtedy “An Imaginary Country” ukazuje swój pełen wydźwięk i wyzwala w słuchaczu całą paletę emocji.
4.5 / 5