ze słuchu

Posts Tagged ‘electronic

Burial – Untrue

z 5 komentarzami

Zabawne jest dla mnie oglądanie, jak z każdym miesiącem rośnie w moich oczach ocena twórczości Buriala. Zaczęło się skromnie, bez euforii. Wpadające w ucho pojedyncze kawałki, nucące się od czasu do czasu melodie, czy wreszcie zatrważające uzależnienie od przesłodzonego, melodyjnego Archangela – tak wyglądały podwaliny pod moje późniejsze, coraz głębsze zauroczenie muzyką Brytyjczyka. Minęło trochę czasu, lecz pewne dozy sceptycyzmu wciąż mnie nie opuszczały – uprzedzony opiniami o przepromowanym albumie roku 2007, jakim miał być Untrue, tym bardziej nie skłaniały mnie do pozwolenia na wciągnięcie się w wir ciemnego, miejskiego brzmienia serwowanego przez ukrywającego się wówczas przed mediami artystę.

Jeśli miałbym wskazać jeden moment, w którym płyta ta po raz pierwszy, prawdziwie, i z odbierającą zdolność logicznego pojmowania siłą

uderzyła we mnie, całkiem wtedy bezbronnego i nieprzygotowanego na taki atak, prawdopodobnie wybór padłby na zaspany, wczesny ranek któregoś zimowego dnia. Bliżej niezidentyfikowany styczniowy wtorek, kiedy świat jest jeszcze nieotrząśnięty po nocy, skąpany w ciemności i mgle, z ust przechodniów bucha para, a przejeżdżające samochody ciągną za sobą smugi światła – w takiej scenerii, z muzyką Buriala w słuchawkach, płynąłem przez miasto, kompletnie oderwany od rzeczywistości. Pierwsze kilka utworów, z Etched Headplate na czele przeniosło mnie wtedy w inny wymiar, ponad i poza prawdziwy świat.

Powala ambientowa przestrzeń; nisko schodzący, lecz nie typowo dubstepowy bas – bardziej miękki, otulający; szelesty, pojedyncze dźwięki, głosy dochodzące zewsząd, a czasem tylko sugestia głosu, zagubionego gdzieś w warstwach dźwięku. Co jest najniezwyklejsze w tej płycie, to z pewnością jej zdolność do owinięcia się wokół słuchacza niczym gruby, ciepły koc. Nie daje możliwości wyrwania się z objęć, przytłacza dusznością i ciepłem. To urzekło mnie tamtego ranka, sukcesywnie wciągając mnie w nocny świat coraz głębiej, z każdym kolejnym przesłuchaniem. 4.5/5

próbka: Etched Headplate

Written by oskar

9 lipiec 2009 at 1:56

Napisane w 4.5/5, recenzja

Tagged with ,

hans appelqvist – bremort

z jednym komentarzem

Miałem pisać recenzję innej płyty. Włączyłem “Bremort” tylko dla sprawdzenia. Przez kolejne 50 minut przestałem istnieć dla świata.

Ten album to historia. Intrygująca. Przez cały czas ma się wrażenie, że uczestniczy się w różnych wydarzeniach, a ich bohaterowie nie wiedzą, że przysłuchujemy się temu co robią. Dzięki temu już w trzecim utworze, kiedy usłyszałem pierwsze rozmowy, krzątaninę, monety spadające na ladę, przerwałem wszystko co robiłem i zacząłem z autentycznym zainteresowaniem słuchać co stanie się za moment. Appelqvist bierze słuchacza za rękę i powoli prowadzi przez miasto, mieszkania i kluby. Historia opowiadana jest spokojnie, toczy się leniwie wśród chłodnej, skandynawskiej elektroniki. Słuchając tego albumu prawdziwie żałuję, że nie rozumiem szwedzkiego – usłyszawszy tę płytę raz, ma się ochotę wyciągnąć z niej wszystkie smaczki, poznać dogłębnie, zanurzyć się w tej opowieści po same uszy.

Doświadczenie jest niesamowite, ostatnio czułem się podobnie słuchając tylko “Mount Eerie” grupy The Microphones, a wcześniej “F#A#∞” zjawiskowego Godspeed You Black Emperor!. Jakkolwiek nie można porównywać tych albumów ze sobą, gdyż to zupełnie inny kaliber, to sposób w jaki oddziaływują na słuchacza, intrygują, łatwość, z jaką pozwalają przenieść się w wyimaginowany świat jest podobna i doprawdy zdumiewająca. Gdyby brać pod uwagę wartość muzyczną, płyta zapewne nie zwróciłaby mojej wielkej uwagi. Ot, przyjemna plumkająca elektronika ze Szwecji. Jednak Hans Appelqvist dokonał czegoś niesamowitego wplatając między utwory historię rodem ze słuchowiska – sprawił, że obok tej płyty nie można przejść obojętnie, a jeszcze trudniej o niej zapomnieć. Gwarantuję, że słuchając tej płyty będziecie nie mniej zaciekawieni – a zaciekawienie słuchacza dziś, przy takim natłoku zespołów, przy nieskończonych możliwościach wyboru gatunku, to ogromny sukces.

Ja dałem się porwać tej małej perełce. Polecam każdemu.

4/5

hans appelqvist – bremort @ Rate Your Music

Written by oskar

23 luty 2009 at 20:49

Napisane w 4/5, recenzja

Tagged with , ,